Chcąc wykazać, że podobnie jak przy paleniu  tlen zużywa się też i przy oddychaniu, wykonajmy następującą próbę. Wstawmy jak wyżej do szerszego naczynia z wodą nasz dzwon, jego zaś otwór górny zamknijmy korkiem, przez który przechodzi rurka szklana z nasadzonym na niej wężem gumowym, zakończonym też rurką szklaną. Gdy przez rurkę wciągać będziemy do płuc powietrze, zamknięte pod dzwonem i z powrotem je tam wydychać, to czynności tej towarzyszyć będzie podnoszenie się i opadanie poziomu wody w dzwonie. Po kilku oddychaniach zanurzmy do dzwona stoczek zapalony: zagaśnie on niezwłocznie. Jeden wydech wystarcza do zepsucia powietrza w dzwonie. Zrozumieć w ten sposób można, jak niehigieniczne są nieraz nasze mieszkania, zwłaszcza u ludzi ubogich, gdzie wskutek złego przewietrzania niema dopływu świeżego powietrza i powietrze zepsute wielokrotnie jest wdychane. Próba powyższa wskazuje, jak wielką zmianę w powietrzu sprawił jeden wydech; jakże więc niezbędnym jest dla zdrowia nieprzerwany dopływ świeżego powietrza.