W poprzednim rozdziale była mowa o ważeniu żelaza, drzewa, wody i innych ciał, a wtedy, chcąc zważyć pierwsze dwa, kładliśmy je wprost na talerzyk wagi, przeciwnie, dla określenia ciężaru wody lub nafty trzeba było je umieścić w jakimkolwiek naczyniu.

Zależy to, jak widać, od tego, że żelazo lub drzewo mają nie tylko własną objętość lecz i kształt, trwale istniejący bez pomocy jakiegokolwiek naczynia. Otóż te wszystkie ciała w naturze, które posiadają kształt niezmienny, pomimo tego, iż nie są skrępowane żadnym naczyniem, a więc postać mają własną, nazywamy w fizyce ciałami stałymi. Takie też ciała stawiają zwykle pewien opór, gdy chcemy zmienić ich kształt lub objętość.

Jakież w takim razie ciała nazwiemy płynami (cieczami)? Sama nazwa wskazuje, że stosuje się ona tylko do ciał, które się rozpływają, ciekną, czyli własnej postaci mieć nie mogą, bo pod wpływem ciężaru rozlewają się na wszystkie strony. Dla utrzymania ich w skupieniu trzeba im dać oparcie z ciał stałych, na przykład w postaci ścianek naczynia, które z kolei nada cieczy, w nim zawartej, taki kształt, jaki samo posiada.