Mówiąc o zachowaniu się metali przy ogrzewaniu w powietrzu w poprzednich postach zaznaczyłem, że pewne z nich ulegają trwałej zmianie, która polega na przyłączeniu czegoś z powietrza, gdyż ciężar ciała powstałego po takiej zmianie, większy jest od ciężaru samego metalu. Co więc rtęć przybiera z powietrza przy ogrzewaniu? Następujące doświadczenie da nam odpowiedź na to pytanie. Wsypujemy trochę pomarańczowego proszku, o którym była mowa we wcześniejszych postach do probówki (zaleca się z trudnotopliwego szkła) i zatykamy otwór korkiem z rurką na dół zgiętą, długości około 20 cm. Probówkę umieszczamy przy statywie w położeniu nieco pochyłym, a koniec odgięty cokolwiek ku górze, zanurzamy do szklanki z wodą. Po wykonaniu tych przygotowań podstawiamy pod dolną część probówki palnik lub lampkę i ogrzewamy przez czas dłuższy. Wkrótce zauważymy, że z otworu rurki wydostają się pęcherzyki gazu. Początkowo będzie to powietrze, rozszerzające się pod wpływem ogrzewania; lecz gdy po jakimś czasie usunąwszy zlewkę z wodą zbliżymy do wylotu rurki żarzącą się drzazgę, wówczas drzazga zajmie się płomieniem. Wydobywający się gaz tak energicznie podtrzymujący palenie, jest to tlen, jeden ze składników powietrza. Po pewnym czasie wydzielanie się gazu ustanie, a wówczas w probówce pozostanie rtęć metaliczna, która osiada w postaci kropel w chłodniejszych częściach probówki. Widzimy więc, że przez ogrzanie pomarańczowego proszku otrzymaliśmy tlen i rtęć, czyli te składniki, z których proszek ten się utworzył. W związku z samem doświadczeniem zaznaczamy, że po ustaniu wydzielania się gazów trzeba wpierw usunąć z pod rurki naczynie z wodą, a potem dopiero zgasić płomień. Tak więc rtęć, ogrzewana do 350 stopni C, na powietrzu wiąże tlen i przechodzi w pomarańczowy proszek tz. tlenek rtęci, który znów w temp. 500 stopni C ulega rozpadowi na rtęć i tlen. Pierwsze zjawisko jest przykładem reakcji złożenia (synteza), drugie zaś – reakcji rozkładu (analiza).